Ostatnio gadaliśmy z kolegą przy piwie o nadchodzących wyborach. Zapytany na kogo zagłosuję bez wahania odparłem, że na Komorowskiego. Wdaliśmy się w dyskusję, czy aby to na pewno jest to dobry kandydat i ostatecznie wyszło na to, że tak naprawdę głosuję przeciw Kaczyńskiemu.
A wszystko przez te sondaże. To one podsycają emocje i sprawiają, że przeciwnicy Kaczyńskiego i PiS-u decydują się ostatecznie nie głosować na swojego osobistego faworyta, lecz na Komorowskiego. I odwrotnie, przeciwnicy Komorowskiego i PO odejdą od swoich osobistych faworytów i zagłosują na Kaczyńskiego – byle tylko Komorowski nie został prezydentem.
Istotą demokracji jest głosowanie „za kimś”, a nie „przeciw komuś”. Pamiętaj o tym i w dniu wyborów zagłosuj na swojego osobistego kandydata. Ja już wybrałem go dawno temu – ale dopiero teraz zagłosuję na Korwina.


Jest już 3 komentarzy ↓
kwiat // maj 19, 2010 at 06:18
Podpisuję się obytrzema ręcoma.
venedie // maj 19, 2010 at 12:34
And me the same like kwiat!
bauer // maj 23, 2010 at 00:07
JKM dobrze powiedział: po to mamy pierwszą turę wyborów, aby zagłosować na swojego kandydata i nie jest to głos stracony! Ta pierwsza tura pozwala sprawdzić jego szansę. Jeżeli nie przejdzie to w drugiej turze możemy już sobie zagłosować na “niestraconą” pozycję. Oczywiście, powyższe nie ma zastosowania jeżeli wybory rozstrzygną się w I turze, no ale to się raczej nie stanie.
Piszę, ponieważ nic mnie tak nie wpienia jak a) manipulacja sondażami i tak naprawdę wmawianie ludziom, że kandydatów jest 2 a nie 10, b) myślenie, że głos będzie “zmarnowany”.
Zostaw swój komentarz